FEMA zapowiedziała, że ​​w maju dostarczy materiały do ​​domów opieki

  • Post author:
  • Post category:blog

FEMA zapowiedziała, że ​​w maju dostarczy materiały do ​​domów opieki

Tymczasem gdzie indziej w USA rozegrało się wirtualne przeciwieństwo. Domy opieki były słabo wyposażone, zarówno dosłownie, jak iw przenośni, do radzenia sobie z pandemią, a rządy federalne i stanowe stosowały podejście bezradne, dopóki nie było za późno. „Myślę, że naprawdę oddaliśmy piłkę” — powiedział mi David C. Grabowski, profesor polityki opieki zdrowotnej w Harvard Medical School. „Nie postąpiliśmy dobrze ze starszymi dorosłymi, którzy mieszkają w domach opieki i tymi, którzy się nimi opiekują”.

Domy opieki już przed wybuchem pandemii zmagały się z kontrolą infekcji. Raport Government Accountability Office opublikowany w maju wykazał, że w latach 2013-2017 ponad 80 procent domów opieki było cytowanych ze względu na braki w zapobieganiu zakażeniom. Około połowa z tych domów miała „uporczywe problemy i były cytowane przez wiele lat”. Raport opisuje, między innymi, dom opieki w Nowym Jorku, w którym infekcja dróg oddechowych zachorowała 38 mieszkańców. Dom nie izolował ani nie prowadził listy chorych i nadal umożliwiał mieszkańcom wspólne spożywanie posiłków.

Lum powiedział, że podobnie jak wiele domów w USA, w Hongkongu nie ma dużej liczby pracowników na każdego mieszkańca. Ci pracownicy byli po prostu bardzo, bardzo ostrożni wobec COVID-19. Jednak w USA niektórzy eksperci twierdzą, że braki kadrowe sprawiły, że domy opieki są nieprzygotowane na pandemię. Jedno z niedawnych badań, w których zbadano dane dotyczące domów opieki w Connecticut, wykazało, że placówki opieki długoterminowej o niższym poziomie zatrudnienia pielęgniarek miały wyższy wskaźnik potwierdzonych przypadków COVID-19 i zgonów.

Grabowski i inni eksperci zauważyli również, że pracownicy domów opieki mają tendencję do zarabiania niewielkich pieniędzy, więc wielu z nich pracuje na wielu stanowiskach. Stwarza to środowisko, w którym zapracowany, niedostatecznie przeszkolony personel szybko przemieszcza się między salami pacjentów a domami opieki, zabierając ze sobą wirusa.

Eksperci na ogół zgadzają się, że regularne badania personelu i mieszkańców domów opieki są kluczem do powstrzymania epidemii. „Aby utrzymać wirusa z dala od domu opieki, musisz mieć możliwość regularnego testowania personelu za każdym razem, gdy przychodzą na zmianę”, powiedziała Katie Smith Sloan, prezes LeadingAge, grupy wsparcia osób starszych. ja. „I musisz uzyskać wyniki w ciągu kilku minut, a nie dni”.

Ale tej wiosny bezobjawowi pracownicy sprowadzili wirusa do domów, jak uważają Konetzka i inni eksperci, a ci pracownicy nie byli testowani. Na Rhode Island – gdzie według danych Fundacji Kaiser Family ponad trzy czwarte zgonów na COVID-19 miało miejsce w domach opieki i placówkach opieki – w jednym domu nie rozpoczęto testowania mieszkańców i personelu, dopóki pracownik nie zmarł COVID-19, jak podała ProPublica. W czerwcu podkomisja Izby Reprezentantów, której zadaniem było nadzorowanie reakcji kraju na koronawirusa, napisała list do największych amerykańskich firm zajmujących się domami opieki oraz do Centres for Medicare and Medicaid Services, które reguluje domy opieki; W całym kraju takie placówki, jak wskazał list, wciąż nie są wystarczające, aby spełnić zalecenie rządu federalnego, aby domy opieki sprawdzały wszystkich mieszkańców i personel co tydzień. (W odpowiedzi na prośbę o komentarz CMS powiedział, że jest przekonany, że wszystkie stany mają wystarczającą zdolność do testowania.)

Przeczytaj: straszne ostrzeżenie od dostawców testów na COVID-19

I jeszcze kwestia masek, które są uważane za kolejny kluczowy element powstrzymania rozprzestrzeniania się koronawirusa w domach opieki i innych miejscach. Wytyczne dotyczące masek z CMS pojawiły się zbyt późno, powiedział Sloan. Według niedawnego dochodzenia przeprowadzonego przez Reuters, niektórzy menedżerowie domów opieki początkowo zniechęcali personel do noszenia masek, ponieważ uważali, że nie pomogą one w zapobieganiu infekcjom.

W przeciwieństwie do Hongkongu, amerykańskie domy opieki nie miały zaopatrywanych przez całe miesiące masek. Kiedy wirus uderzył, niszczyli swoje zapasy setki razy szybciej niż normalnie. Szpitale, a nie domy opieki, były postrzegane jako priorytetowe miejsce przeznaczenia cennych rezerw masek w kraju. „Oczekujemy, że poszczególni operatorzy domów opieki będą konkurować z dużymi szpitalami i stanami, próbując zdobyć ten sprzęt” – powiedział Konetzka.

FEMA zapowiedziała, że ​​w maju wyśle ​​dostawy do domów opieki. Ale jak donosi Kaiser Health News, niektóre domy otrzymały maski z tkaniny zamiast chirurgicznych lub N95, które są uważane za złoty standard w leczeniu pacjentów z COVID-19. („FEMA nie wysyłała masek ochronnych N95 ani masek bawełnianych w ramach dostaw do domu opieki”, powiedział mi rzecznik agencji. „[Departament Zdrowia i Opieki Społecznej] zapewnia pokrycia twarzy z tkaniny w ramach oddzielnego, wielokierunkowego podejścia. ”) Być może spodziewano się, że po kilku miesiącach pandemii w wielu domach opieki zabrakło masek i sukien. Na początku czerwca dane federalne wykazały, że ponad arthro care gemini 250 domów opieki nie miało masek chirurgicznych, a 800 kolejnych miało się wyczerpać za tydzień.

Co gorsza, domy opieki w całych Stanach Zjednoczonych przyjmowały pacjentów z COVID-19 ze szpitali. Według Kaiser Family Foundation w Minnesocie 77 procent zgonów na COVID-19 miało miejsce w domach opieki. Mimo to szpitale w Minnesocie wypuściły dziesiątki pacjentów z COVID-19 do domów opieki, poinformował w maju Minneapolis Star Tribune. „Szpitale kończyły się” — powiedział Sloan. „I tak przenosili ludzi do domów opieki. A nasze domy opieki mówiły: „Nie możesz dać nam ludzi z COVID, chyba że dasz nam ŚOI”.

Dodatkowym wyzwaniem jest to, że nie jest jasne, czyim problemem są niedociągnięcia w domach opieki. Biorąc pod uwagę, że CMS ma za zadanie zapewnić bezpieczeństwo w domu opieki, jeśli agencja „nie ma wystarczających zasobów, powinna udać się do Kongresu i zażądać tych zasobów”, powiedział mi Andy Slavitt, były pełniący obowiązki administratora CMS za prezydenta Baracka Obamy.

W odpowiedzi na prośbę o komentarz CMS powiedział, że chociaż agencja nadzoruje placówki, domy opieki same są odpowiedzialne za zdrowie mieszkańców i powinny współpracować z rządami stanowymi w celu zapewnienia środków ochrony osobistej.

Jednak domy opieki otrzymywały różne poziomy pomocy i wskazówek od stanów i miejscowości. Na przykład niektóre stany pomogły domom opieki przetestować wszystkich swoich pracowników, podczas gdy inne nie, powiedziała mi Maggie Flynn, reporterka Skilled Nursing News. Według LeadingAge tylko niektóre stany zwiększyły finansowanie pomocy na wypadek pandemii dla domów opieki.

Podsumowując, ten brak koordynacji rządowej doprowadził do słabego i opóźnionego gromadzenia danych na temat zgonów i infekcji w domach opieki. CMS nie wymagał obiektów do zgłaszania infekcji koronawirusem i zgonów, które miały miejsce przed 8 maja, mimo że pierwsza epidemia w domu opieki rozpoczęła się w lutym. Kiedy CMS zaczął kompilować dane dotyczące infekcji i zgonów w domach opieki, okazało się, że jest pełen błędów. (W swojej odpowiedzi CMS powiedział, że z czasem będzie poprawiał dane.)

Przeczytaj: Dlaczego kończą nam się maski

Biorąc pod uwagę niedostatek dokładnych danych federalnych, Kaiser Family Foundation i COVID Tracking Project niezależnie sporządzają listy zakażeń koronawirusem i zgonów w domach opieki i innych placówkach opieki długoterminowej według stanów. Jednak nawet tam pozostają luki, ponieważ nie wszystkie stany publicznie zgłaszają swoje dane dotyczące infekcji w domach opieki.

Podobnie jak w przypadku wielu innych elementów pandemii, rząd federalny i stany mogły wyciągnąć wnioski z wcześniejszych niepowodzeń w domach opieki. Ponieważ COVID-19 przez całą wiosnę pustoszył placówki opieki na wschodnim wybrzeżu, urzędnicy w południowych stanach, gdzie infekcje obecnie gwałtownie rosną, mieli miesiące na przygotowania. Mimo to najprawdopodobniej zobaczymy jeszcze więcej zgonów w domach opieki w Pasie Słońca. „Jestem bardzo zaniepokojony, że eksplozja zachorowań na Florydzie, Teksasie, Arizonie i Kalifornii doprowadzi do dramatycznego wzrostu zachorowań w domach opieki”, były gubernator stanu Kansas Mark Parkinson, obecnie szef Amerykańskiego Stowarzyszenia Opieki Zdrowotnej, powiedziała mi grupa zajmująca się handlem domami opieki.

Raporty z wielu stanów, w tym tych, które obecnie doświadczają dużych epidemii koronawirusa, malują ponury obraz gotowości domów opieki na wzrost COVID-19. Według Patty Ducayet, rzecznika ds. opieki długoterminowej w Teksasie, niektóre placówki w Teksasie nadal nie mają masek i zdolności testowych, których potrzebują. Dana Marie Kennedy, dyrektor stanowy AARP Arizona, powiedziała mi, że podczas gdy stanowe ośrodki pielęgniarskie otrzymały federalne pieniądze na środki ochrony osobistej, ośrodki opieki, które nie są regulowane przez CMS, mają problemy z zaopatrzeniem. Jak wynika z listu wysłanego przez dwóch członków Kongresu w czerwcu, znaczna część pieniędzy przeznaczonych na domy opieki w ustawie o pomocy w koronawirusie nie została jeszcze rozdzielona. Parkinson powiedział, że nawet ta kwota – 200 milionów dolarów – blednie w porównaniu z tym, czego faktycznie potrzebują domy opieki.

Skromna maska, o której urzędnicy od miesięcy wiedzą, że jest niezbędnym narzędziem do walki z wirusami, wciąż brakuje. Według niedawnego sondażu National Nurses United, 85 procent pielęgniarek wciąż proszono o ponowne użycie PPE od ostatniego miesiąca. Melinda Haschak, licencjonowana pielęgniarka praktyczna z Connecticut, zeznała pod koniec czerwca przed Komitetem ds. Dróg Domowych i Środków, że pracownikom jej domu wciąż brakuje sprzętu ochronnego. Parkinson powiedział mi, że „niedobór ŚOI wciąż się nie skończył”, zwłaszcza jeśli chodzi o maski N95. Oznacza to, że wiele domów opieki nadal stosuje tak zwany „protokół ochrony”, ponownie używając fartuchów i masek – i potencjalnie zarażając się w tym procesie. W Arizonie Melvin Hector opowiedział mi o innym domu, w którym pracował, ale odmówił podania nazwy, gdzie, jak twierdzi, pielęgniarki chodziły między pokojami różnych pacjentów – z których niektórzy mieli COVID-19 – nosząc tę ​​samą suknię, po prostu dlatego, że nie było nie wystarczy się obejść.

Arizona, Floryda i Teksas są obecnie uważane za epicentra pandemii. Według najnowszych danych CMS (który znowu miał pewne problemy z niezawodnością), z 10 322 domów opieki w tych stanach, 1166, czyli około 11 procent, nie ma obecnie tygodniowego zapasu masek N95. Domy opieki w Teksasie nadal zgłaszają wadliwe dostawy środków ochrony indywidualnej od rządu federalnego.

To samo dotyczy testów. Po tym, jak w maju grupa zadaniowa ds. koronawirusa w Białym Domu wezwała stany do przetestowania wszystkich mieszkańców i pracowników placówek opieki nad osobami starszymi, gubernator Florydy Ron DeSantis powiedział, że stan tego nie zrobi, podał Tampa Bay Times. W Arizonie Kennedy powiedział: „testy są całkowicie niewystarczające”. Parkinson wskazał, że poza zwykłym nakazem testów, stany muszą za nie zapłacić, ponieważ wiele domów nie może sobie na to pozwolić. Tymczasem Konetzka powiedziała, że ​​prawdziwe powstrzymanie epidemii w domach opieki wymaga „testowania we właściwym czasie z szybkimi wynikami, tak aby ludzie mogli zostać rozdzieleni na czas, zanim wirus rozprzestrzeni się w placówce”. A to wymaga jeszcze większej liczby pracowników do przeprowadzenia testów.

Jednak jednym z najsilniejszych korelacji tego, czy domy opieki doświadczają epidemii, jest to, czy okoliczna społeczność ma wiele przypadków COVID-19 – co z pewnością jest obecnie sytuacją w Pasie Słońca. W końcu pracownicy domu opieki wychodzą z pracy i idą do sklepu spożywczego, gdzie mogą spotkać się z kimś, kto jest pozytywnie nastawiony. Kiedy wracają do pracy, wirus wkrada się wraz z nimi. „Istnieje duża szansa, że ​​nawiążą z kimś kontakt, i jest to najbardziej prawdopodobny sposób, w jaki COVID-19 dostanie się do budynku” – Greg Shelley, kierownik Harris County Long – powiedział mi program rzecznika opieki terminowej w Cizik School of Nursing na Uniwersytecie w Teksasie. Już pod koniec czerwca Arizona Republic poinformowała, że ​​w dużej społeczności seniorów w Phoenix wybuchła epidemia koronawirusa, a wynik testu dał wynik pozytywny dla 16 pracowników i dwóch mieszkańców.

Niektórzy eksperci twierdzą, że najlepszym sposobem na powstrzymanie epidemii koronawirusa w domach opieki jest zatrzymanie ich najpierw poza domami opieki. Ale przywódcom stanowym i federalnym w dużej mierze nie udało się tego zrobić. W kwietniu gubernator Teksasu Greg Abbott zabronił lokalnym urzędnikom wydawania obowiązkowych zamówień na maski. Teksas odnotował najwyższą liczbę codziennych zgonów dzień przed decyzją firmy Abbott o ponownym otwarciu sklepów, restauracji i kin z 25% pojemnością. Również na Florydzie iw Arizonie gubernatorzy sprzeciwiali się mandatom masek w całym stanie. (Od tego czasu gubernatorzy Arizony i Teksasu zmienili kurs.)

Nie mówiąc już o przywództwie na wyższym poziomie. Wiceprezydent Mike Pence zorganizował w zeszłym tygodniu duży wiec w pomieszczeniach, podczas którego śpiewano bez masek, w kościele w Dallas, kiedy szpitale w Teksasie były wypełnione po brzegi. Poza tweetowaniem wprowadzających w błąd oświadczeń na ten temat prezydent Donald Trump ograniczył swoje zaangażowanie w koronawirusa.

Innymi słowy, domy opieki są same, jeśli chodzi o walkę z koronawirusem. Ale z drugiej strony wszyscy inni też.

Jedną z największych tajemnic pandemii hiszpańskiej grypy z 1918 r. było to, dlaczego zabiła tak wielu młodych ludzi. Prawie połowa zmarłych – których było dziesiątki milionów – to dorośli w wieku od 20 do 40 lat. I wojna światowa zakończyła się w środku pandemii i ostatecznie na grypę zginęło więcej amerykańskich żołnierzy niż w walce.

Dlaczego ta grypa była tak śmiertelna dla tej konkretnej grupy? Odpowiedź, według pracy biologa ewolucyjnego z University of Arizona, Michaela Worobeya, dotyczyła wirusów grypy, które ofiary zetknęły się w dzieciństwie dziesiątki lat wcześniej. Ponieważ dominujące szczepy grypy zmieniają się w czasie, osoby urodzone po 1889 roku nigdy nie zetknęły się ze szczepem podobnym do hiszpańskiej grypy, co naraża ich na pandemię.

Ten wzorzec, który doprowadził do śmiertelności grypy hiszpańskiej wśród młodych, nie był jednorazowym przypadkiem. Nowe badanie w Science przeprowadzone przez Worobey i jego współpracowników dotyczy dwóch rodzajów niedawnej ptasiej grypy, H5N1 i H7N9, i ponownie stwierdza, że ​​pierwszy rodzaj grypy, na który osoba była narażona jako dziecko, przewiduje, na które z nich będzie podatna w przyszłości . Mówiąc krótko, oznacza to, że narażenie dziecka na określony wirus grypy ludzkiej może ochronić Cię przed wirusem ptasiej grypy tylko w pewnym stopniu.

„To zerwanie z wcześniejszym myśleniem, że nowy wirus grypy pojawia się w całkowicie pustym stanie, bez jakiejkolwiek odporności w populacji”, mówi Worobey. W przyszłości może to oznaczać różne strategie radzenia sobie z epidemią grypy.

Worobey i jego zespół przeanalizowali liczbę osób zachorowanych lub zabitych przez H5N1 i H7N9 w sześciu krajach z epidemiami w latach 1997-2015. Oba wirusy przeskoczyły z ptaków, więc nikt nie powinien był być na nie narażony. Okazało się jednak, że H7N9 dotknął znacznie więcej osób urodzonych przed 1968 r., a H5N1 nieproporcjonalnie dotknął młodych ludzi urodzonych po 1968 r. „Dane są naprawdę uderzające. Trendy są naprawdę silne” – mówi Matthew Miller, biochemik z McMaster University, który nie był zaangażowany w badanie. Możesz zobaczyć na własne oczy.

Przypadki H7N9 (czerwony) i H5N1 (niebieski) oraz zgon według roku urodzenia pacjenta. Przedrukowano za zgodą KM Gostic et al., Science 354:721 (2016)

Co wydarzyło się w 1968 roku? Grypa jest wyjątkowa wśród wirusów, ponieważ występuje w wielu, wielu różnych typach, aw 1968 roku dominujący typ grypy zmienił się z H1N1 na H3N2.